Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wiedźma z Zakopanego. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wiedźma z Zakopanego. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 7 września 2015

Historia " Miotły Wiedźmy "

Witam wszystkie Szkarłacice...

Dawno mnie mnie było, niestety obowiązki, obowiązki i jeszcze raz obowiązki.

Natchniona tematem, który poruszył mój 7-letni synek, postaram się opowiedzieć, krótką historię związaną z miotłą czarownicy.

Dawno, dawno temu...
 w czasie poprzedzającym procesy kobiet oskarżanych o czary w Europie, chleb powstawał z żyta.  
Wszystko było dobrze gdy świeży chleb był pieczony w małym miasteczku, lecz gdy Europa zaczęła się  urbanizować i dostarczenie chleba z piekarni do sklepu spożywczego zajęło więcej czasu, w chlebie żytnim zaczęła gościć pleśń o której mówiło się "sporysz" lub "buławinka czerwona".

Sporysz, w dużych dawkach może być śmiertelny.
  Faktem jet jednak to, że doprowadził do wzrostu popularności chleba pszennego. 
 W mniejszych dawkach, sporysz jest silnym narkotykiem halucynogennym.  
Stał on się dość popularny wśród tych, którzy zajmowali się zielarstwem oraz wśród ludowych uzdrowicieli.  
Sporysz, widnieje również w sztukach Szekspira, i ukazuje się praktycznie w każdym współczesnym zapisku dotyczących czarów. Jest on min. jednym z głównych składników maści, która używana była przez czarownice do nacierania swoich latających mioteł.


Spożywane sporyszu, było bardzo ryzykowne, mogło doprowadzić nawet do śmierci.
 Natomiast wchłaniane przez cienkie tkanki żeńskich narządów płciowych, dawały efekty halucynogenne.

Nowoczesny obraz czarownicy latającej na miotle został zainspirowany widokiem kobiety ocierającej się na kiju miotły pokrytym gładką mazią narkotykową, wijącą się w ferworze halucynacji.
 Bez wątpliwości, doznającej silnej rozkoszy. 

Brak podobnego mechanizmu u mężczyzn był i jest jednym z powodów postrzegania czarów jako przede wszystkim kobiecy fenomen.

 Jednak to nie tylko oskarżeni o czary eksperymentują ze sporyszem. 

W zapisach od XIV do XVII wieku jest wzmianka o utrapieniu Europejczyków z tzw. "dancing mania", gdzie znalazły się grupy ludzi tańczących na ulicach, mówiących bzdury z pianą w ustach, tańczący dopóki nie upadali z wyczerpania. 
Ci, którzy doświadczyli "dancing mani'ę" opisywali później dzikie wizje, które im towarzyszyły.  

W latach późniejszych a mianowicie w XX w. doprowadziło to do odkrycia LSD przez Alberta Hofmann'a, który przeprowadził badanie sporyszu.

 Jak się później okazało został on wykorzystany do produkcji narkotyku zwanego "miotłą wiedźmy".
 Zostały one rozprowadzane jako maści z maksymalną skutecznością. 
Użytkownicy "miotły wiedźmy" byli w bardzo praktyczny sposób na haju, jeśli tak to można nazwać.
Używali tych "mioteł", w zasadzie do "latania" ;o)

Co do pogańskich rytuałów, miotła czyli narzędzie jest postrzegana jako równowaga zarazem "męska energia (falliczny uchwyt) jak i żeńskiej energii (szczecina/włosie)". 
Jest używana w wielu tradycjach jako metoda oczyszczania lub oczyszczania przestrzeni.  
W niektórych kulturach, obrzęd "skok przez miotłę" jest uważany za ważny element ceremonii ślubnej.  
W wielu pogańskich tradycjach para nowożeńców, musi przeskoczyć nad miotłą podczas "obrączkowania" lub "handfastingu" jako symbol płodności i stworzenia ich nowego domu.
 
Przed urodzeniem dziecka, kobiety wykorzystywały miotłę do zamiatania próg domu, zarówno dla ochrony jak i po to by przygotować drogę na przyjście nowej duszy.

 Czarownice używały mioteł w magii i rytuałach.  
Miotła pogańskim wierzeniu jest używana w rytuale do oczyszczania ogólnego okręgu lub obszaru rytualnego.
 Miotła odgarnia "psychiczny brud", inaczej oczyszczenie przed rytuałem. 
Wtedy czarownica może rozpocząć rytuał poprzez zamiatanie powierzchni magiczną miotłą , a brudna wizualizacja psychiczna zostaje usunięta z obszaru rytualnego. 
Zamiatanie także pomaga uzyskać tzw. "umysł gotowy do rytuału", wyciszenie umysłu i zredukować ale i wyostrzyć koncentrację czarownicy.

 Wiele Czarownice trzyma miotły za drzwiami lub wiesza nad drzwiami, aby chronić dom przed niechcianymi zewnętrznymi źródłami energii.
Miotła to oczyszczenie i jest związana z elementem wody.  
Zostały one wykorzystane przez czarownice, aby wskazać innym, że są one mieszkańcami lub elementami pracy, poprzez umieszczenie mioteł za drzwiami. 
Miotła zawsze powinna być wyprostowana gdy nie jest używana jako znak szacunku dla elementu.

Tak właśnie u mnie się "prowadzi miotłę" całe życie...

A jak u was Drogie Siostry ???


środa, 1 lipca 2015

Czary Mary... czyli jak "ODCZAROWAĆ" według pogańskich praktyk.


Witam moje Drogie...

Dziś post ten dedykuję jednej z potrzebujących kobiet, która prosiła mnie o pomoc... Pani Agnieszce.



Jak "ODCZAROWAĆ"...?

Jesteś bezsilna i bezradna, gdyż osoba Ci bliska zmieniła się bez powodu lub jej zachowanie zaczyna Ciebie niepokoić?
 Możliwe, że ktoś rzucił na nią UROK!?

Podam Ci 4 najmniej skomplikowane, ale zarazem i sprawdzone metody na oczyszczenie i odczarowanie uroku...


 "KĄPIEL W CZARCIM ŻEBRZE" 

Kąpiesz dziecko w wywarze z czarciego żebra (inaczej ostrożeń warzywny).
Jeżeli po kąpieli na powierzchni wody zbiorą się farfocle albo woda jest mętna to oznacza, że ktoś rzucił urok na twoje dziecko. 
Lecz...
...skażoną wodę należy wylać na rozstaju dróg tak, aby nikt tego nie zobaczył!
Natomiast samą kąpiel powtarzasz każdego dnia dotąd, aż woda będzie przejrzysta i cały urok zostanie wreszcie wypłukany.
Żeby oczyszczanie miało większą siłę podczas kąpieli musisz myśleć o oczyszczeniu, czyli potrzeba wielkiego skupienia!

Sama miała przypadek, że podczas rozlewania naparu z Czarciego Żebra do wanny, siła "zła" była tak silna, że wytrąciła mi z rąk dzban, w którym znajdował się napar.

Niektóre znachorki odmawiają parę "Zdrowasiek" podczas obrządku.

 "PRZELEWANIE JAJA NAD GŁOWĄ"

Bierzesz dwie szklanki, do jednej wlewasz białko z jajka, a drugą napełniasz do połowy wodą. 
Nad głową dziecka powoli przelewaj białko z jednej szklanki do tej drugiej - białko w wodzie powinno przyjąć kształt tego, czego przestraszyła się dana osoba.

Szklankę tę stawiamy następnie pod łóżkiem danej osoby na noc.
Pamiętaj!!!..., że szklanka powinna znajdować się koniecznie na wysokości głowy tej osoby, gdyż inaczej  nie zadziała!
 Natomiast przed wschodem słońca musimy wylać jej zawartość!
Niektóre znachorki odstawiają szklankę na parapecie na dokładnie 3 dni, po czym wylewają zawartość przed zachodem słońca na skrzyżowaniu dróg, tak aby nie zostało to przez nikogo zauważone.
 Do obrządku używaj TYLKO jaj wiejskich od gospodarzy nie kupnych ze sklepu!!!

  "LANIE WOSKU NAD GŁOWĄ" 

Rozpuść wosk pszczeli w mosiężnym rondelku!

 Z gałązki brzozy zebranej o północy upleć okrąg, który następnie układasz do szklanej miski ze  ŚWIĘCONĄ WODĄ!!!
Po czym rozpuszczony, lecz nadal gorący wosk, wlewaj ostrożnie wprost do miski.
Cały obrządek wykonuje się nad głową dlatego trzeba być bardzo ostrożnym!!!

Po drugiej stronie pszczelego odlewu ukaże się dokładnie to, czego dana osoba się przestraszyła! 
Dobrze jest przy całym rytuale odmawiać parę "Zdrowasiek" w wielkim skupieniu.

"NA PSI UROK"

Przecieranie twarzy lub tylko czoła majtkami:

dla płci źeńskiej - majtki męskie,
dla płci męskiej - majtki żeńskie.

Plujesz na majtki trzy razy po czym kreślisz danej osobie na czole znak krzyża.
Następnie, poczynając od czoła zataczasz majtkami okrąg w przeciwną stronę do wskazówek zegara, po czym...
 spluwasz raz za lewe ramię...
WYKRZYKUJĄC te słowa:
"NA PSI UROK"!!!

I tak powtarzasz to 3 razy!!!

Pamiętaj aby nie połykać śliny, gdyż urok przejdzie na Ciebie!!!

Moi Drodzy...
Podane przeze mnie obrządki są sprawdzonymi przeze mnie praktykami przekazywanymi z pokolenia na pokolenie!
Tym którzy NIE WIERZĄ w nie, radzę nie zagłębiać się, czy też nie praktykować, ponieważ źle wykonane, czy też kpiącym sposobem wykonane, mogą obrócić się przeciwko Wam!!!

A dla Pani... Pani Agnieszko, może choć trochę dzięki mojemu postowi zapali się światełko w tunelu.

czwartek, 25 czerwca 2015

Painting Day...

Czuję się dziś śmiesznie. 
 Nie potrafię tego opisać.  
Nie śmiesznie bo śmiesznie ...ha ha ha, ale śmiesznie jakoś dziwnie i nietypowo o ile można tak powiedzieć. Być może ma to związek z długim przebywaniem w moim studio w ciągu dnia, w małym pokoju gdzieś we wszechświecie.
  Schowana tu... ukryta, pracuję, marzę, tworzę... 

  
 Nie jestem pewna, ale to na pewno może być to!

Od czasu do czasu uciekam z miejsca, w którym farba "spotyka" drzwi.  

Biegnę na zewnątrz...

 Potem wracam...  
Wtedy zdaję sobie sprawę, poczekaj, może jest coś jeszcze, czegoś brak...

Strach !!!



 I maluję kociarza i wróżkę ...
Potem znów uciekam do mojej domowej pizzy...

Szlocham i szlocham...
 
Szlocham... 
Ąle... "Tak! Magia może zdarzyć się !!!"
 
Biegnę do mojego " Pana Misia"....opowiada mi bajkę ...dzielimy uczucia...

Wracam do malowania...


Często jest tak... że gdy jestem sama cichutko w studio - to mnóstwo stworzeń i istotek może mnie znaleźć.
Jestem wtedy bardzo radosna a aura jaka mnie otacza pobudza moją wyobraźnię...
... i mogę tworzyć dalej...



Pogoda za oknem w sam raz na twórczość... 
tak pogoda barowa 
...kocham tworzyć właśnie w takim klimacie... 


...czuję natchnienie...

Tymczasem mój "Miś" informuje mnie, że niebawem wyruszymy w wędrówkę w "Przełęcz Kondracką", gdzie wschodnie stoki wpadają do Piekła!!!

... uwielbiam wędrówki z " Panem Misiem"...

Ciekawa jestem co ta wędrówka wniesie w moją twórczość???

Miłego wieczorku...


niedziela, 12 kwietnia 2015

Serowe " Oponki " czyli pączki z dziurką

Oponki, pączki z dziurką, pączki angielskie, doughnut'sy...
...jak zwał tak zwał, nie zmienia to faktu, że ich smak pamiętam z dzieciństwa. 
Ten rodzaj smażonego na głębokim tłuszczu ciasta niezmiernie łatwo przygotować. 
Nie potrzeba bowiem ani tyle czasu, ani zachodu, umiejętności czy wprawy co w przypadku tradycyjnych pączków z marmeladą.
 

Produkty:

 30 dag twarogu
2 szkl. mąki
2 łyżeczki proszku do pieczenie
1/4 szkl. cukru
5 łyżek masła (miękkie ale nie rozpuszczone)
2 jaja
1/2 kieliszka spirytusu (likieru, wódki lub innego podobnego, którym akurat dysponujesz w domu)
3-4 kostki smalcu
cukier puder do posypania
szklanka i kieliszek

Wykonanie:

Na dobry początek zmiel twaróg lub w miarę gładką masę....
Kolejnym krokiem będzie przesianie mąki na stolnicę, dodaj do niej miękkie masło, proszek do pieczenia oraz jaja...
Wyrób ciasto...
 Następnie rozwałkuj je na grubość około 0,5 - 1 cm i szklanką wykrawaj w nim placuszki...


Każdy z nich wyposaż w dziurkę przy pomocy kieliszka lub innego naczynia o niewielkiej średnicy, wycięte "środki" również można śmiało smażyć, dają nam urocze, niewielkie pączusie, w sam raz na jeden chaps do buziuchny ;o)
 

Ja, jak widać miałam małego pomocnika... ;o)

W międzyczasie rozgrzej smalec, gdy będzie już gorący, wrzuć pączki i smaż z obu stron na złoty kolor. Odsącz na bibule i posyp cukrem pudrem.

...a tak wyglądają nasze serowe OPONKI...


Mniam, mniam!!!

Smacznego!!!

P.S.       Pamiętajcie, najlepsze są na ciepło!

L & L czyli "Love" & "Lost" ...moje obrazy dostępne na Da Wanda

" Malarstwo jest milczącą poezją,
a poezja - mówiącym malarstwem "
                                                      - Simonides

" Maluje się tylko po to, aby oszukać oczy "
                                                           - Michał Anioł

" Jeśli ktokolwiek chce mnie zrozumieć, 
powinien uważnie patrzeć na moje obrazy "
                                                            - Gustav Klimt

" Tworzenie własnego świata w jakiejkolwiek dziedzinie sztuki,
wymaga ODWAGI "
                                                                   - Georgia O'Keeffe


Kochani oto moje autorskie obrazy " Lost " & " Love ", które w końcu są dostępne!!!

Możecie zakupić je w moim BUTIKU

" Lost "

" Lost " możecie zakupić TU ;o)

oraz


" Love "





" Love " możecie zakupić TU ;o)


Wiedźma z Zakopanego

piątek, 5 grudnia 2014

Kruche Pierniczki ...czyli Czary Mary w Piekielnej Kuchni Wiedźmy z Zakopanego

Kuchennych Rewolucji tu nie będzie, gdyż Wiedźmy słynęły z doskonałego pichcenia, dlatego Madzia Gessler tu nie będzie nam potrzebna, chodź miło byłoby z nią jakiś mały kuchenny sabacik urządzić... 

No cóż, może innym razem...
Ale do rzeczy drogie Siostrzyczki... Przyznam się bez bicia, że grzecznością w tym roku nie grzeszyłam, a że jutro Mikołajki, to wypadałoby żeby coś ten Mikołaj podrzucił do skarpety. 

Stąd ten pomysł na "Pierniczki Wiedźmy z Zakopanego", które mam nadzieję zaowocują w dniu jutrzejszym.


W dzisiejszych czasach można kupić już gotowe, tylko do rozwałkowania ciasta czy masy piernikowe, ale wiadomo, że znajdziemy tam samą chemię. 
Ja jestem wrogiem nr 1 jeżeli chodzi o te sprawy, dlatego podaję Wam jeden z kilku moich  nie zawodnych przepisów na te pyszotki.

Przepis jest przyjazny dla małych dzieciaczków!

CZAS PRZYGOTOWANIA: około 30 min
CZAS PIECZENIA: około 15 min

Składniki na ciasto:

* 2 szklanki mąki
* 15 dag miodu (najlepszy od Dziadunia ;o))
* 2 łyżki masła
* 3/4 szklanki cukru
* 2 jaja
* łyżeczka sody oczyszczonej
* łyżeczka przyprawy do pierników

Składniki na lukier:

* 1 szklanka cukru pudru
* 3/4 łyżki soku z cytryny (ewentualnie wody)


Moje Miłe...
Mąkę z sodą wsypujemy do miski, mieszamy, następnie dolewamy ciepłego-rozpuszczonego miodku.
Potem w ruch idzie masełko, cukier, przyprawa piernikowa oraz jedno jajo.

Zagniatamy ciasto i wyrabiamy je do momentu kiedy stanie się gładkie.

Oprószamy blat, żeby ciasto się nie lepiło-ja również oprószam wałek.
Ciasto rozwałkowujemy na grubość około pół centymetra.

Teraz najbardziej wyczekiwany moment przez mojego 6-letniego Synusia... czyli wykrawanie foremkami.



Gdy już mamy swoje ulubione kształty pierniczków gotowe, to układamy je na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia - lecz nie za ciasno gdyż jeszcze nam urosną!
Teraz możecie posmarować pierniczki rozbełtanym jajem.

Wkładamy do piekarnika i pieczemy około 15-20 minut.

Pamiętajcie, żeby przechowywać je w szczelnie zamkniętym pojemniku!

 A tak wyglądają pierniczki... dzieło mojego Synusia...


Pierniczki możecie po upieczeniu posmarować lukrem, który robi się z cukru pudru wymieszanego z sokiem z cytryny lub wody jak kto woli.
Możecie też je ozdobić kolorowymi posypkami, orzechami lub polewą czekoladową (ja zazwyczaj rozpuszczam czekoladę w kąpieli wodnej).

Mam nadzieję, że moje pierniczki sprawią Wam wiele radości podczas pichcenia oraz zachwycą Wasze podniebienia!
  
Smacznego !!!

Yummy Yummy !!!

P.S.
      Życzę Wam BOGATEGO Mikołajka ;o)

poniedziałek, 1 września 2014

Wiedźma ...czyli kto za tym stoi?

Wiedźma... w przedchrześcijanskich słowiańskich społecznościach to kobieta posiadająca wiedzę, związaną z ziołolecznictwem, medycyną, przyrodą. 

Osoba szanowana przez społeczeństwo, zwracano się do niej po rady. 

Pierwotnie w kulturach słowiańskich wiedźmę nazywano "wiedma, widma". 

 Wiedźmy oskarżano o czary, dlatego obecnie wiedźma często utożsamiana jest z czarownicą, gdzie w niektórych wierzeniach ludowych kobieta, zajmująca się czarną magią jest kojarzona z siłami nieczystymi...często z szatanem. 

W folklorze pojawiają się także dobre czarownice, które zajmują się białą magią... i tu pojawia się moja skromna osóbka... taka "Modern Witch", tłumacząc na prosty, chłopski język "Baba Dżaga"...
 (nie mylić z Jagą! ...gdyż była to stara, odrażająca, miała obwisłe piersi, jedną kościaną nogę i była ślepa lub niedowidząca. Mieszkająca w chatce na kurzej stopce w głębi lasu, a to przecież nie moja bajka!)

White Witch lub Wiedźma ... jestem kobietą, matką, żoną, siostrą, ciocią, no i oczywiście "Wiedźmą z pokolenia na pokolenie".

Właścicielka byłych blogów: 
wild strawberry vs. poziomka oraz the white witch diaries

Jestem wiedzoholikiem, a to sprawia, że ciągle mi mało. 

Jestem w trakcie pisania swojej książki, z małymi przerwami oczywiście-gdyż ciągle jestem zalatana.

To co robię sprawia mi wielką przyjemność i chcę się z tym z Wami podzielić.

Uwielbiam chodzić po górach, fotografować, szydełkować, pichcić...
 Dobrze czuję się wśród ludzi sztuki i w kontaktach z przyrodą, jednym słowem dusza artysty.
Nie bez kozery, gdyż moje imię Sylwia, pochodzenia łacińskiego, oznaczające „leśna, dzika, żyjąca w lesie”, mówi samo za siebie.
 Jestem otwarta na nowe idee, pomysły i inicjatywy.
Posiadam również umiejętność czytania kart TAROTA.
 Tajniki różnych rytuałów, sposoby odczyniania, oczyszczania, zamawiania nie są mi obce.
Interesuję się również ziołolecznictwem, jak na prawdziwą wiedźmę przystało.
Uwielbiam porcelanę, obrazy, meble, ogólnie pasjonują mnie starocie i antyki.

"A witch and her little monsters live here" ...czyli Mój Synek i Mąż, są moimi Muzami, bo przecież jak mogłoby być inaczej.

Po prostu Kocham to co robię i robię to co Kocham.

 Here I'm...


A teraz zapraszam do mojego "Magicznego Królestwa".
...znajdziesz tu wszystko, a nawet więcej!

... poznaj życie z dystansem...

"The Kingdom of White Witch"...czyli życie według Wiedźmy... 

White Witch